Czerwony samochód i dziewczynka z balonami. Zareagowała tak, jak powinna
fot.: KPP Oświęcim
Izabela JanoszekIzabela Janoszek

Czerwony samochód i dziewczynka z balonami. Zareagowała tak, jak powinna

Policjanci z Komisariatu Policji w Kętach wyjaśnili sprawę dotyczącą 9-letniej dziewczynki, która miała zostać zaczepiona przez kierowcę czerwonego samochodu. Do zdarzenia doszło 3 kwietnia, tuż przed godziną 17. Przestraszone dziecko zgłosiło się do ekspedientki sklepu w Malcu, informując o niepokojącym incydencie na ulicy.Z relacji dziewczynki wynikało, że kiedy szła chodnikiem, zatrzymał się przy niej czerwony samochód, a kierowca zaczął do niej mówić. Dziecko nie podeszło jednak do pojazdu, tylko natychmiast uciekło. Dziewczynka trafiła pod opiekę rodzica, a policjanci rozpoczęli czynności mające na celu ustalenie tożsamości kierowcy i okoliczności zdarzenia.
 
Policjanci ustalili przebieg zdarzenia
 
Po analizie nagrań z monitoringu funkcjonariusze rozpoczęli weryfikację właścicieli wytypowanych pojazdów. W tym czasie do komisariatu zgłosił się 46-letni mężczyzna, który przyznał, że mógł być osobą opisaną w zgłoszeniu. Jak wyjaśnił, zauważył dziecko, któremu z ręki uciekły baloniki. Zatrzymał się, by je o tym poinformować, jednak dziewczynka przestraszyła się i uciekła, więc odjechał.
 
W rozmowie z rodzicami potwierdzono, że dziewczynka niosła balony i część z nich zgubiła w trakcie drogi.
 
Reakcja dziecka zgodna z zasadami bezpieczeństwa
 
Przypadek ten pokazuje, jak ważna jest rozmowa z dziećmi na temat bezpiecznych zachowań w kontaktach z nieznajomymi. Dziewczynka zareagowała prawidłowo, nie zbliżyła się do nieznajomego i szukała pomocy u dorosłych - podkreślają policjanci.
 


Wiadomości Radia BIELSKO są dostępne w Google News - obserwuj nas!

Zobacz inne wiadomości tego autora: